Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
324 posty 1184 komentarze

Adamus

Mirek - Czem się dzieje, że lud, co tyle ukochał ziemię swoją, który na jej ołtarzu złożył tyle ofiar i poświęceń (...)czem się dzieje,że naród taki przyszedł do upadku? K. Libelt O miłości ojczyzny

Histeria wokół historii

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Proponowana nowa podstawa programowa taki wybór właśnie umożliwia. Odchodzi od nauczania spiralnego, przechodząc do linearnego.

Kiedy chodziłem do liceum ogólnokształcącego do klasy o profilu humanistycznym, marzyłem, by mieć mało godzin biologii lub nie mieć jej wcale choćby w klasie czwartej, podobnie z lekcjami chemii, fizyki i matematyki. Nie miałem jednak takiej możliwości.

Proponowana nowa podstawa programowa taki wybór właśnie umożliwia. Odchodzi od nauczania spiralnego, przechodząc do linearnego. Na każdym poziomie nauczania uczeń przestanie wracać do tego, co już przerabiał.

Nie widzę więc niczego złego w tym, że na poziomie szkoły ponadgimnazjalnej uczeń nie będzie znowu uczył się o starożytnym Egipcie, jeśli nie będzie tego chciał. To będzie jego samodzielna decyzja, swobodny wybór. Nauczanie bowiem historii w szkołach gimnazjalnych kończy się na roku 1918. W szkołach więc ponadgimnazjalnych zacznie się od tego roku. I tu jest moment najważniejszy, istota całej zmiany podstawy programowej. We wszystkich szkołach ponadgimnazjalnych, zatem także w zasadniczych szkołach zawodowyh, w pierwszej klasie będzie miało miejsce nauczanie historii współczesnej na poziomie podstawowym. Dlatego także w szkołach zawodowych, by uczeń takiej szkoły mógł ewentualnie swobodnie zmienić szkołę np. na ogólniak czy technikum i kontynuować naukę w klasie drugiej.

I właśnie w drugiej klasie liceum uczeń będzie musiał dokonać wyboru od dwóch do czterech przedmiotów na poziomie rozszerzonym. Jeżeli wybierze historię, to będzie miał możliwość przygotowania się do matury na poziomie rozszerzonym. Będzie więc uczył się więcej tego, co chce, co lubi, pogłębiając swą wiedzę historyczną od początku historii ludzkości. Jeżeli nie wybierze historii, to będzie miał przedmiot Historia i Społeczeństwo.

Patrząc na ilość godzin historii na poszczególnych poziomach nauczania, to sytuacja przedstawia się bardzo dobrze. W szkole podstawowej są i będą cztery godziny w cyklu kształcenia w tej szkole. W gimnazjum jest i będzie sześć godzin na taki cykl. W liceum (na poziomie podstawowym) i technikum jest pięć godzin, a będzie sześć. Natomiast na poziomie rozszerzonym liceum będzie osiem godzin historii w trzyletnim cyklu nauczania. W zawodówkach są i będą dwie godziny.

I moim zdaniem rzecz najważniejsza. Jeżeli ktoś nie lubi historii i się nią nie interesuje, to naprawdę nie ma znaczenia, czy będzie się uczył tego samego dwa razy czy też pięć, siedem itd. Istotą znajomości historii jest przede wszystkim chęć czytania, poznawania dziejów Polski i świata z książek, by zrozumieć istotę procesu dziejowego.

 

KOMENTARZE

  • Mam uwagi.
    To, czy i jak ktoś się będzie uczył historii, zależy od nauczyciela. Jeśli nauczyciel ma zrozumienie dla procesów historycznych i pasję, ma szansę przekazać je swoim uczniom. Jeśli będzie wymagający, przekaże przynajmniej wiedzę.

    Nigdy nie lubiłem historii, nie przykładałem się zbytnio. Dziś bardzo żałuję. Ale to była wina moich nauczycieli - nie mieli wystarczająco głębokiego spojrzenia na historię, więc wydawała mi się ona nudna. Zbiór faktów. A historia jest fascynująca i głęboka, ale my jesteśmy nauczani tak, żebyśmy tej głębi nie dostrzegali, żebyśmy nie myśleli samodzielnie. Tak są też dobierane podręczniki - są coraz płytsze.

    Dzieci nie potrafią dokonywać racjonalnych wyborów, kierują się preferencjami - tym, co przyjemniejsze. Tymczasem istotny jest rozwój człowieka pod każdym względem. Szkoła to szkoła (a nie miejsce zabaw i przyjemności), gdzie mamy zdobywać wiedzę, umiejętności i uczyć się myślenia samodzielnego - również logicznego, czego uczy matematyka. A nam (teraz naszym dzieciom) się to odbiera, żebyśmy mieli klapki na oczach i byli tzw. "specjalistami". Mamy rozumieć tylko, to do czego jesteśmy wyszkoleni i nic więcej, a już na pewno nie mamy rozumieć systemu zniewolenia, w który nas wtłoczono.

    Ogranicza się więc kontakt z historią celowo. Z reguły historia i nauczyciele zdarzają się lepsi w liceum (wyższy poziom, ciekawsze ujęcie tematów). Może jest tak, że jeśli przestaniemy lubić historię w latach wcześniejszych, zrezygnujemy z niej na poziomie liceum (zwłaszcza, że dziś "niepraktyczna" - nie przyniesie pieniędzy). W ten sposób możemy stracić okazję spotkania lepszego nauczyciela. A tych zawsze brakuje.
  • @autor
    >Jeżeli ktoś nie lubi historii i się nią nie interesuje, to naprawdę nie ma znaczenia, czy będzie się uczył tego samego dwa razy czy też pięć, siedem itd.

    To po co zmieniać? W dodatku tak głupio...
  • @space 14:25:34
    Zupełnie się z Tobą zgadzam. Tematu nauczycieli nie poruszyłem celowo, gdyż odbiegłbym zbytnio od meritum. Zawsze było i będzie tak, że bardzo dużo zależy od nauczyciela. Możesz coś lubić, ale on skutecznie cię zniechęci. Pozdrawiam.
  • @DelfInn 14:35:27
    Zasadniczo mam cały czas na myśli to, że głodówki i jakieś wielkie demonstracje są niepotrzebne, bo nie wiem czy ich organizatorzy w ogóle wiedzą o co w tym wszystkim chodzi. A proponowana zmiana tak naprawdę polepsza sytuację osób zainteresowanych historią, a pozostałym niczego nie zmieni.
  • @Mirek 15:40:09
    Proszę Pana,

    To ciekawe co Pan mówi, że Oni nie wiedzą przeciw czemu protestują. Chyba maja jakieś postulaty, jakieś swoje stanowisko mają? Czy jest na NE o tym notka na stronie głównej? Czy była? Jak długo? Ile gwiazdek? Ile komentarzy? Czy zorganizowano jakieś poparcie na NE?
    Po drugie, ja się też nie interesowałem choćby biologią, fizyką, czy chemią, ale umieć musiałem i cześć. I bardzo dobrze, bo się tymi rzeczami zainteresowałem! A jak Pan myśli, czy jeśli młodemu człowiekowi odebrać szansę poznania np. historii, to on będzie miał w przyszłości większą czy mniejszą szansę, aby się nią zainteresować? Dalej. Są kiepscy i fajni nauczyciele. Jeśli w podstawówce był kiepski nauczyciel, np. wuefu, to znaczy, że w gimnazjum dzieciaki mają nie latać na gimnastykę - bo sobie mogą tak wybrać? Ponadto, to co podniósł space jest ważne.
  • Autor
    Naród pozbawiony historii i tradycji , przestaje być narodem.
    Nauka historii jest obowiązkiem ,a nie kwestią do wyboru dla leniwych uczniów. Można by o tym napisać tysiące prawd oczywistych i różnych "piknych" cytatów.
    Im częściej będą powtarzać nauki historyczne , tym większa nadzieja , że coś w tych umysłach zostanie. Historia i tak jest okrojona i sfałszowana , teraz ograniczając dostęp nawet do tej kalecznej ale jednak historii , wyprodukujemy kaleki umysłowe. Dla których każdy stary numer będzie nowością zdolną do zaakceptowania, bo konsekwencji podobnych działań nie poznali i nigdy o nich nie słyszeli. A przecież nie chcemy powtórki z historii. Historia i język polski to dwa przedmioty które stanowią o naszej tożsamości narodowej. Czego nie można powiedzieć o innych przedmiotach. Dlatego też można skracać programy ze wszystkich innych dziedzin w szkole , zgodnie z zainteresowaniami uczniów tworząc profile. Lecz tych dwóch przedmiotów ruszać nie wolno , chyba że chcemy je rozszerzyć. Co powinno nastąpić , wprowadzając podział - Historia Polski , Historia Świata +2 dodatkowe godziny.
    Sprawa arcyprosta , nie znasz historii Polski, nie możesz być patriotą.
  • @DelfInn 15:56:52
    NE nie wszystko promuje. Nie jest to zresztą moje zadanie. Tu nie jest to nasz problem. Czy rozmawiamy o nauczycielach, czy podstawie programowej? Nikt młodemu człowiekowi nie odbiera szansy poznania historii, bo gdyby tak było to jej nauczanie może zakończylibyśmy na końcu np. Asurbanipala. Nie dostrzegasz istoty problemu? Niepotrzebnie się rozdrabniamy.
  • @Wintergreen 16:26:34
    Nie podważam sensu uczenia historii, ale nie jestem zwolennikiem uczenia czegokolwiek na siłę i uniemożliwiania wyboru.
  • @space 14:25:34
    Widzenie staroświeckie aczkolwiek nie pozbawione sensu.
    Nalezy tylko dodać, ze dzisiaj jest juz całkiem inna szkoła. Całkiem inni uczniowie. Całkiem inna logika w podejściu do szkoły. Jest tak jak w każdej innej dziedzinie. Prawie nic nie zalezy od poszczególnych ludzi. System zamiata calość.
  • @Mirek 15:37:51
    Patrzysz jednostkowo od siebie na problem, czyli nieczego istotnego nie zauważasz.
  • @Mirek 21:56:34
    Pewne podstawowe rzeczy muszą nas obowiązywac na siłe własnie. Na tym polega wychowanie w obowiązku i pewnej dyscyplinie w czyms co jest niezbedne dla wzrasstającego Polaka.
  • @radosław1 23:29:09
    > Pewne podstawowe rzeczy muszą nas obowiązywac na siłe własnie.

    Zgoda jeśli chodzi o edukację - ale zmuszać na siłę można tylko i wyłącznie dzieci i młodzież, a zmuszać mogą tylko i wyłącznie ich rodzice. Rodzic może zmuszać do nauki siłą i będzie to moralne, a gdy w proces wychowania wtrynia mu się minister i zmusza siłą nie swoje dzieci do swoich koncepcji edukacyjnych to zawsze będzie to niemoralne.
  • @GPS.1965 00:13:52
    Niemoralne to jest pozwalanie młodzieży na wszystko pod płaszczykiem niby troski o ich osobowość a w rezultacie spychanie ich w niebyt kultury jakiejkolwiek.
  • @radosław1 00:56:12
    Jeśli rodzice tak rozpuszczają swoje dzieci, to jest to jak najbardziej niemoralne. Ale państwu wara od wychowania i nauki! Tu to wyjaśniam: http://gps65.nowyekran.pl/post/56871,panstwowa-edukacja
  • @GPS.1965 01:09:24
    :))
  • @grzech 10:32:23
    I niby uczyłeś się j. polskiego? A popełniasz podstawowe błędy, bo słowa Jana Kochanowskiego z "Pieśni o spustoszeniu Podola" przypisujesz Rejowi. Sam więc jesteś dobrym przykładem na to, że na siłę nikogo niczego nie nauczysz.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031    

ULUBIENI AUTORZY

więcej